na zdjęciu: Elżbieta Korfantowa      

OPOWIEŚĆ O KOBIETACH NIEZWYKŁYCH 


Kontekst jest oczywisty. Poszerzymy go o perspektywę historyczną, przywołując 100-lecie uzyskania przez kobiety praw wyborczych na ziemiach polskich. Przywołamy postacie zapomniane, a godne uwagi i naszej pamięci. Głównym punktem programu będzie chorzowska premiera filmu Marty Dzido i Piotra Śliwowskiego zatytułowanego „Siłaczki”. To fabularyzowany dokument, ukazujący trud, jaki u progu niepodległości Polski towarzyszył staraniom o uzyskanie przez kobiety równych praw politycznych i wyborczych.                   

Gościem specjalnym będzie dr Małgorzata Tkacz-Janik – aktywistka społeczna, feministka, ekolożka, była radna wojewódzka. Przywołamy wiele postaci z okresu międzywojennego, m.in. posłanki do Sejmu Śląskiego: Janinę Omańkowską, Elżbietę Korfantową, Marię Gruchlikową, Marię Kujawską i Bronisławę Szymkowiakównę.
 
Więcej o filmie:
„Siłaczki” opowiadają o Polkach, które w XIX i XX wieku walczyły o zachowanie tożsamości narodowej, kultury i języka polskiego, powszechny dostęp do edukacji wyższej i równouprawnienie. Pozytywistki, żołnierki i emancypantki. To ich wysiłki doprowadziły do podpisania przez Józefa Piłsudskiego dekretu przyznającego prawa wyborcze dla kobiet w listopadzie 1918 roku „bez różnicy płci”. W rolach głównych m.in. Maria Seweryn (jako Maria Dulębianka), Klara Bielawka (Paulina Kuczalska) i Marta Ojrzyńska (Justyna Budzińska-Tylicka).   
                                                                       
Ludźmi jesteśmy i ludzkich praw żądamy! – przekonywała Kazimiera Bujwidowa, orędowniczka zniesienia zakazu wstępu kobiet na uniwersytety.
Odważmy się być wolnymi! – zachęcała Maria Dulębianka, pierwsza kandydatka na posła do sejmu, w czasie kiedy kobiety nie miały jeszcze praw wyborczych.
Chcemy całego życia! – krzyczała Zofia Nałkowska, żądając równości nie tylko pod względem politycznym, ale także obyczajowym.
Bez różnicy płci! – postulowała Paulina Kuczalska, nazywana – nie bez powodu – papieżycą feminizmu.

Walczyły o prawa w kraju, którego nie było wówczas na mapie.
Mówiono im: Teraz nie pora na walkę o prawa kobiet!
Ale one nie chciały niepodległej Polski bez wolnych Polek.

Bojownice, patriotki, aktywistki, żołnierki, sufrażystki – to o nich opowiada fabularyzowany dokument „Siłaczki”. O ich wieloletnim boju o sprawę kobiecą, bo – jak krzyczała Zofia Daszyńska-Golińska w 1911 roku podczas marszu krakowskich emancypantek: Praw się nie dostaje! Prawa się zdobywa w walce!    
                                                          
   grafika: Marta Frej