Z żalem, którego nie sposób ubrać w słowa, niedowierzaniem i dojmującą pustką informujemy, iż 5 grudnia odszedł nasz drogi kolega Marek Mroczkowski. Niezastąpiony kierownik sekcji oświetlenia, reżyser, a właściwie – idąc za jego własną metaforą – „malarz światła”; z Teatrem Rozrywki związany w zasadzie od początku działalności instytucji.
Bywa, że nadużywa się pewnych stwierdzeń, zwłaszcza w dzisiejszych czasach, ale wraz z jego śmiercią naprawdę kończy się pewna epoka. W głosach współpracujących z Markiem artystów jak mantra powraca stwierdzenie, że był on najprawdziwszym człowiekiem teatru. Najprawdziwszym, czyli jakim? Doskonale wiedział, ile zaangażowania, odpowiedzialności i wiedzy wymaga jego praca, przyjmował to z pokorą i miłością do zawodu, nie oczekując poklepywania po plecach czy przesadnie miłych słów. Siedział nocami w teatrze i cyzelował światła między kolejnymi „generalnymi” do koncertów sylwestrowych, bo w końcu musiały być porządnie zrobione. Doskonale rozumiał grę koloru, napięcia i tempa, jak nikt inny czuł przestrzeń, fakturę kostiumu i gest artysty. Czasem się niecierpliwił, frustrował, że coś nie działa, jak powinno, nie cierpiał jałowych dyskusji i wydumanych problemów. Nigdy nie odmawiał pomocy, nie szczędził cennych rad czy bezcennych anegdot. Zawsze z nutą ekstrawagancji w stroju, szelmowskim błyskiem w oku, przepiękną, twórczą wyobraźnią w sercu i głowie.
Był osobą, której można zaufać w pełni – zawsze wiedział, jak artyście dodać blasku na scenie, a z drobnego wydarzenia zrobić małe, klimatyczne dzieło sztuki. Jeszcze nie wiemy, jak damy sobie bez niego radę. Był niezastąpiony.
Na ręce rodziny, wieloletnich współpracowników i wszystkich bliskich składamy kondolencje.
Dyrekcja i pracownicy Teatru Rozrywki
Uroczystości pogrzebowe odbyły się w kaplicy na cmentarzu parafii św. Jadwigi (ul. Michała Drzymały 12A) w Chorzowie dnia 12.12.2025 r. o godz. 11.00.